Skoro ostatnio było o odchodzeniu od czerwieni w kierunku turkusu, to zostańmy w tej kolorystyce, by sięgnąć po bestseller „Strategia błękitnego oceanu” W. Chana Kima i Renée Maubourgne.
O czym traktuje książka
Nie jest to podręcznik akademicki, pisany specjalistycznym językiem, opisujący klasykę zarządzania strategicznego. To pozycja popularnonaukowa, napisana lekko i przystępnie, z przytoczeniem przykładów konkretnych firm i ich rozwiązań.
Autorzy przyrównują przestrzeń rynkową do oceanu. Czerwonym określają ten, w którym panuje silna konkurencja, a strategią przetrwania jest mordercza walka o sumie zerowej, wykrwawiająca wszystkich graczy (stąd kolor). Ocean błękitny to rynek, który jeszcze nie istnieje, stanowi więc błękitny bezkres wolnej przestrzeni. Nie ma w nim reguł konkurowania, wzorców zachowań i graczy, którzy walczą o ten sam kawałek tortu.
To, co cenne w publikacji, to narzędzia i schematy analityczne, pozwalające poddać ocenie daną branżę i stworzyć strategię firmy, która chce wyjść poza krwawe standardy rynku. Książka zawiera także zasady i 6 ścieżek, dzięki którym można wpłynąć na spokojne wody błękitnego oceanu i ustanowić własne reguły, do których dostosują się gracze, którzy pojawią się wraz z rozwojem nowego rynku.
Przykłady opisane przez autorów
- Cirque du Soleil – „jeden z największych kulturalnych produktów eksportowych Kanady”. Bezprecedensowa forma rozrywki, która połączyła elementy cyrku, teatru, baletu i muzyki. W efekcie stworzono zupełnie nową ofertę, wydzielając ze schyłkowej branży cyrkowej, nieistniejący wcześniej, błękitny ocean (przykładowe spektakle można obejrzeć w YouTube).
- Casella Wines z marką yellow tail*. Australijskie przedsiębiorstwo winiarskie, które przedefiniowało problem branży i sięgnęło po „nieklientów", których onieśmielały i zniechęcały do zakupu wina: trudne do zrozumienia etykiety, wielość gatunków, snobizm sprzedawców i konsumentów... Firma wprowadziła więc napoje będące po trosze winem, drinkiem i radlerem, uprościła etykiety i zrezygnowała ze snobistycznej otoczki. W efekcie stworzyła nowy ogromny rynek napojów alkoholowych, ustanawiając jego standardy.
- FitCurves – amerykańska, znana także w Rzeszowie sieć klubów fitness. Powstała z redefinicji amerykańskiego, bardzo nasyconego już rynku fitness. Firma sięgnęła po zaniedbaną grupę potencjalnych klientów siłowni, czyli kobiety, i właściwie zdefiniowała ich potrzeby, lęki i dylematy:
- chęć zadbania o kondycję, wraz z towarzyszącą jej obawą przed ćwiczeniem w klubie pełnym wysportowanych mężczyzn,
- nadzieja na schudnięcie, ale i brak czasu na długie treningi,
- potrzeba zrelaksowania się w miłym towarzystwie, przy strachu przed mozolnym treningiem na skomplikowanych sprzętach,
- marzenie o idealnej sylwetce, przy irytacji własnym odbiciem we wszechobecnych w klubach lustrach…
Zrozumienie tych wyzwań i stworzenie oferty dedykowanej wyłącznie kobietom, pozwoliło firmie utworzyć
błękitny ocean, na którym od 20 lat jest niekwestionowanym liderem.
- Cemex – meksykański producent cementu… tu jednak pozostawię niedosyt, by zachęcić do sięgnięcia po książkę. Warto się zdziwić jakim cudem można sprzedawać cement jako „wymarzony prezent”.
Zachęcam do lektury!
I.O.
* pisownia oryginalna